HubSpot czy Zoho CRM? Kompleksowe porównanie systemów z perspektywy sprzedaży, marketingu i wdrożenia

Porozmawiajmy

Czym się zajmujemy?

Konfiguracja CRM, integracje z ERP, migracja danych i szkolenia — wszystko w jednym miejscu

Film 1

Wybór systemu CRM bardzo rzadko sprowadza się dziś wyłącznie do pytania o to, gdzie przechowywać kontakty i jak przesuwać szanse sprzedaży po tablicy kanban. Dla wielu firm decyzja pomiędzy HubSpotem a Zoho staje się w praktyce decyzją o tym, jak będzie wyglądało zarządzanie sprzedażą, marketingiem, obsługą klienta, raportowaniem i codzienną pracą zespołu. Oba systemy należą do najmocniejszych rozwiązań w swojej klasie, ale każdy z nich odpowiada na trochę inne potrzeby organizacyjne.

To porównanie nie jest więc prostym zestawieniem funkcji. Chodzi raczej o pokazanie, jak te dwa systemy działają w praktyce, gdzie są ich realne przewagi, jakie mają ograniczenia i w jakich firmach jeden z nich będzie po prostu rozsądniejszym wyborem.

HubSpot i Zoho to nie tylko CRM

Pierwsza rzecz, którą warto uporządkować, to samo rozumienie obu narzędzi. Zarówno HubSpot, jak i Zoho nie są dziś wyłącznie systemami do zarządzania relacjami z klientami. To rozbudowane ekosystemy, które obejmują sprzedaż, marketing, obsługę klienta, automatyzację, analitykę, a w przypadku Zoho również znacznie szerszy obszar operacyjny, finansowy, projektowy czy HR-owy.

Na pierwszy rzut oka Zoho może sprawiać wrażenie bardziej rozbudowanego, bo wiele funkcji rozbija na osobne aplikacje. Dotyczy to między innymi e-mail marketingu, social mediów, formularzy czy narzędzi do budowy stron. HubSpot podchodzi do tego inaczej. Wiele funkcjonalności skupia w obrębie większych hubów, dzięki czemu cały ekosystem jest bardziej spójny i czytelny dla użytkownika. To ważna różnica, bo już na tym etapie widać odmienne filozofie obu systemów. Zoho daje szerokość i modularność, a HubSpot większą prostotę oraz lepsze „opakowanie” całości.

Zarządzanie sprzedażą w obu systemach stoi na bardzo wysokim poziomie

Jeżeli spojrzymy stricte na podstawowe funkcje CRM, oba narzędzia wypadają bardzo mocno. Zarówno w HubSpot, jak i w Zoho sprzedaż odbywa się w oparciu o transakcje prowadzone przez kolejne etapy pipeline’u. Handlowiec pracuje na widoku typu kanban, przesuwa szanse sprzedaży, wiąże je z kontaktami i firmami, a po wygraniu sprzedaży może przekazać temat dalej, do obsługi, realizacji, zamówień, projektów czy faktur.

W praktyce logika działania obu systemów jest do siebie bardzo zbliżona. Zoho stosuje miejscami nieco inne nazewnictwo i wyraźniej rozdziela niektóre moduły, ale sam rdzeń pracy handlowej jest podobny. W obu przypadkach można więc skutecznie zarządzać pipeline’em, kontrolować etapy, porządkować działania wokół konkretnego klienta i budować przejrzysty proces sprzedaży.

To oznacza, że jeśli ktoś szuka odpowiedzi wyłącznie na pytanie, który z tych dwóch systemów „ma CRM”, to odpowiedź brzmi: oba. I oba oferują poziom, który dla większości firm będzie w zupełności wystarczający.

Leady, kontakty i firmy, czyli jak wygląda początek procesu

Różnice zaczynają się robić bardziej widoczne wtedy, gdy schodzimy do szczegółów organizacji pracy. W Zoho mamy osobny moduł leadów, czyli namiarów, które można kwalifikować, a następnie konwertować na transakcję, kontakt i konto firmy. To klasyczne i bardzo czytelne podejście, dobrze znane z wielu systemów CRM.

W HubSpot zarządzanie leadami odbywa się bardziej w obrębie modułu kontaktów. Tam można segmentować leady według kwalifikacji marketingowej i sprzedażowej, a następnie przekierowywać je dalej do procesu sprzedaży. Dla części organizacji będzie to bardzo wygodne, bo wszystko dzieje się w jednym logicznym środowisku. Dla innych czytelniejszy może okazać się model Zoho, w którym lid jako byt funkcjonuje bardziej niezależnie na wcześniejszym etapie.

W praktyce oba systemy pozwalają dobrze uporządkować proces kwalifikacji. Różnica tkwi bardziej w architekturze pracy niż w samej zdolności do obsługi leadów.

Największa siła obu systemów to pełna historia relacji z klientem

Jednym z najcenniejszych elementów zarówno w HubSpot, jak i Zoho, jest możliwość zobaczenia całego procesu kontaktu z klientem od początku do końca. I nie chodzi tu wyłącznie o wpisane ręcznie notatki. Chodzi o realny, chronologiczny widok wszystkich działań, które składają się na proces sprzedaży i obsługi.

W dobrze skonfigurowanym systemie można zobaczyć spotkania online, ich nagrania, krótkie podsumowania, połączenia telefoniczne, transkrypcje rozmów, oceny rozmów, maile przychodzące i wychodzące, notatki, zadania i całą historię aktywności zespołu. To właśnie ten poziom widoczności sprawia, że CRM przestaje być tylko bazą danych, a staje się narzędziem zarządczym.

Dla managera sprzedaży oznacza to możliwość sprawdzenia, co dokładnie dzieje się na konkretnym etapie. Dla zarządu oznacza to większą przejrzystość procesu. Dla handlowca oznacza to mniej chaosu i większą ciągłość pracy, nawet jeśli temat przejmuje ktoś inny. Ten widok 360 stopni na klienta jest dziś jednym z najważniejszych argumentów za profesjonalnym wdrożeniem CRM i oba systemy potrafią to zapewnić.

Analiza ofert i prześwietlanie procesu sprzedaży

Bardzo ciekawym elementem, który mocno wspiera analizę sprzedaży, są integracje z narzędziami do śledzenia wysyłanych ofert. Dzięki nim można sprawdzić, ile razy klient otworzył ofertę, ile czasu na niej spędził, które sekcje oglądał najdłużej i kiedy do niej wracał. Tego typu dane dają handlowcowi i managerowi zupełnie inną jakość pracy. Rozmowa z klientem nie opiera się już wyłącznie na intuicji, ale na konkretnym kontekście zachowania.

W przypadku HubSpot bardzo mocno wybrzmiewa integracja z PandaDoc, która pozwala praktycznie z poziomu systemu tworzyć, wysyłać i śledzić oferty. Zoho również oferuje szerokie możliwości integracyjne w tym obszarze, natomiast w praktyce pojawia się problem z jakością lokalnego wsparcia i z dostępnością wygodnych rozwiązań w języku polskim. To nie przekreśla Zoho, ale może mieć znaczenie dla firm, które chcą działać szybko i bez dodatkowych komplikacji.

AI i automatyczne notatki coraz bardziej zmieniają pracę handlowców

Bardzo mocny wątek w porównaniu obu systemów dotyczy automatyzacji i wykorzystania sztucznej inteligencji. Zarówno HubSpot, jak i Zoho pozwalają dziś budować środowisko, w którym handlowcy nie muszą ręcznie wpisywać każdej notatki po rozmowie, przepisywać informacji ze spotkań czy ręcznie uzupełniać całej historii komunikacji.

Można integrować narzędzia takie jak Fireflies, systemy telefoniczne, rozwiązania do transkrypcji rozmów czy natywne funkcje spotkań i nagrań. HubSpot ma tu bardzo mocny atut w postaci natywnych integracji, między innymi z telefonią Twilio, a także własnych funkcji związanych z notatkami i transkrypcją spotkań. Zoho również umożliwia stworzenie podobnego środowiska i pod tym względem nie odstaje znacząco funkcjonalnie.

Najważniejsze nie jest jednak samo „AI”, tylko efekt biznesowy. Dzięki takim rozwiązaniom firma może realnie prześwietlać proces, rozumieć, co działa, co nie działa, dlaczego handlowcy przegrywają na konkretnych etapach i gdzie pojawiają się wąskie gardła. To tworzy fundament pod pracę w logice PDCA, czyli ciągłego mierzenia, analizowania i ulepszania procesu sprzedaży.

HubSpot ma wyraźną przewagę w marketingu i połączeniu działań z reklamą

W obszarze marketingu oba systemy są mocne. Oba mają formularze, lead scoring, landing page’e, automatyzacje i możliwość segmentacji kontaktów. Oba pozwalają budować proces od pozyskania leada po przekazanie go do sprzedaży. Ale jeśli firma prowadzi intensywne działania marketingowe, to HubSpot ma tutaj bardzo wyraźną przewagę.

Chodzi przede wszystkim o natywne integracje z Google Ads, Facebook Ads i LinkedIn Ads. Dzięki temu można w prosty sposób spiąć kampanie reklamowe z CRM-em i zobaczyć nie tylko liczbę leadów, ale też ich jakość, poziom kwalifikacji i realny wpływ na sprzedaż. To ogromna wartość, bo marketing przestaje działać obok sprzedaży, a zaczyna być częścią jednego, wspólnego systemu.

W Zoho też da się to osiągnąć, ale wymaga to większego nakładu pracy po stronie analityki, marketingu i wdrożenia. Różnica nie polega więc na tym, że jedna platforma „potrafi”, a druga „nie potrafi”. Różnica polega na poziomie prostoty, szybkości i dostępności tego efektu.

Dla firm, które dużo inwestują w kampanie, generowanie leadów i marketing performance, HubSpot będzie zazwyczaj po prostu bardziej naturalnym wyborem.

Komunikacja z klientem i inbox zespołowy

Bardzo praktyczną przewagą HubSpota jest również sposób zarządzania komunikacją przychodzącą. Jeżeli firma działa w handlu, dystrybucji albo obsłudze klienta, gdzie wiele tematów wpada przez e-mail, WhatsApp czy Messenger, moduł wspólnej skrzynki odbiorczej w HubSpot potrafi zrobić dużą różnicę.

Zespół może obsługiwać zapytania w jednym miejscu, nadawać im status, przekazywać je dalej, kwalifikować i pilnować, by nic nie zginęło. To porządkuje pierwszą linię kontaktu i ułatwia przejście od zapytania do realnej szansy sprzedaży. W transkrypcji właśnie ten obszar HubSpota został pokazany jako szczególnie dopracowany i z perspektywy wielu organizacji jest to bardzo istotna zaleta.

UX i łatwość użytkowania, czyli obszar, w którym HubSpot wygrywa najmocniej

Jeżeli porównanie ma pomóc realnie w wyborze, trzeba powiedzieć to wprost. Z perspektywy codziennego użytkowania HubSpot wypada lepiej niż Zoho. Nie dlatego, że Zoho jest systemem nieczytelnym czy słabym, ale dlatego, że jego logika wejścia jest trudniejsza, a ścieżka poznawania narzędzia dłuższa.

HubSpot oferuje bardziej intuicyjne środowisko pracy, rozsądne domyślne układy, lepiej przygotowane widoki startowe i większą możliwość samodzielnego poruszania się po systemie bez głębokiego wsparcia konsultanta. Nawet jeśli nie jest to już najmłodsze rozwiązanie na rynku i w niektórych miejscach widać, że konkurencja pod względem świeżości UX-u próbuje go doganiać, to nadal jako całość HubSpot jest zwyczajnie prostszy w adopcji.

W Zoho wiele rzeczy również da się zrobić, ale częściej wymaga to głębszego zrozumienia systemu i większego wsparcia specjalisty. Dla firm, które chcą szybko uruchomić narzędzie i ograniczyć opór zespołu, to może być czynnik decydujący.

Wdrożenie HubSpot i Zoho, czyli teoria kontra praktyka

Wdrożenie CRM nie polega na tym, że kupuje się licencję i rozdaje zespołowi loginy. W obu przypadkach sukces zależy od jakości projektu, dojrzałości organizacji, nastawienia handlowców, jakości danych, poziomu skomplikowania procesów i tego, jak mocno firma chce narzędzie dopasować do własnej rzeczywistości.

HubSpot ma tę przewagę, że posiada rozsądne, domyślne ustawienia, które pozwalają szybciej wystartować. Dla wielu firm oznacza to niższą barierę wejścia. Z drugiej strony część bardziej zaawansowanych funkcji pojawia się na poziomie Professional, a tam wdrożenie coraz częściej zakłada współpracę z partnerem.

W Zoho nie ma aż tak mocnego formalnego nacisku na współpracę z partnerem, ale w praktyce ten system jeszcze bardziej niż HubSpot premiuje wdrożenie z konsultantem. Ustawienie Zoho na poziomie, który będzie naprawdę wygodny dla użytkowników, wymaga zazwyczaj większej pracy i większego zaawansowania technicznego.

To prowadzi do bardzo ważnego wniosku. Samo pytanie „który system jest lepszy” jest niepełne. Czasem ważniejsze jest pytanie „który system firma będzie w stanie lepiej wdrożyć i utrzymać”.

Wsparcie i dostępność partnerów

Pod względem lokalnego ekosystemu HubSpot ma w Polsce wyraźną przewagę. System jest bardziej popularny, działa wokół niego więcej partnerów i łatwiej znaleźć firmę, z którą można porozmawiać o wdrożeniu, integracjach czy optymalizacji procesu.

Zoho jako marka ma globalnie bardzo duży zasięg, ale w praktyce support częściej odbywa się po angielsku i nie zawsze jest komfortowy dla użytkownika, zwłaszcza jeśli zależy mu na szybkim, lokalnym wsparciu. Trzeba jednak zachować tutaj rozsądek. Sama liczba partnerów HubSpot nie gwarantuje jakości. Przy wyborze wdrożeniowca liczy się doświadczenie w danej branży, zrozumienie procesów firmy i umiejętność przełożenia systemu na realną pracę zespołu.

Personalizacja i skalowalność, czyli obszar, w którym Zoho odbija piłkę

Choć HubSpot wygrywa prostotą, UX-em i marketingiem, to Zoho ma bardzo mocny argument po swojej stronie, gdy organizacja potrzebuje większej personalizacji i bardziej niestandardowego podejścia.

HubSpot wychodzi z bardzo rozsądnym zestawem domyślnych rozwiązań, które w większości firm spokojnie wystarczą. Problem pojawia się wtedy, gdy organizacja potrzebuje naprawdę specyficznych obiektów, niestandardowych modułów, bardzo głębokiego dopasowania albo rozwiązań korporacyjnych. Wtedy często trzeba wejść na poziom Enterprise, a wraz z tym znacząco rosną koszty.

Zoho daje znacznie większe możliwości personalizacji bez konieczności przechodzenia na tak drogie pakiety. To jego bardzo duża przewaga. Trzeba jednak uczciwie dodać, że ta przewaga nie jest „darmowa”. Często odbija się na większej złożoności wdrożenia, większej zależności od konsultanta i dłuższym czasie potrzebnym do dopracowania środowiska.

Integracje z ERP i dwa modele podejścia do wdrożenia

Jednym z najważniejszych tematów dla firm handlowych, produkcyjnych czy dystrybucyjnych jest integracja CRM z ERP. I tutaj oba systemy oferują duże możliwości. Zarówno HubSpot, jak i Zoho mają rozbudowane marketplace’y z tysiącami integracji, a w przypadku popularnych rozwiązań można znaleźć gotowe sposoby połączenia systemów. Dotyczy to również takich narzędzi jak BaseLinker.

Zoho ma jednak jeszcze jedną przewagę. Jako cały ekosystem obejmuje również aplikacje magazynowe, finansowe i operacyjne, więc z perspektywy architektury organizacyjnej jest rozwiązaniem szerszym niż sam CRM. W teorii można powiedzieć, że Zoho wchodzi w obszar ERP. W praktyce wiele polskich firm ma już jednak wdrożone własne systemy ERP i nie planuje ich wymieniać. To oznacza, że realna decyzja nie dotyczy budowania wszystkiego od zera, tylko sensownego spięcia CRM-u z już istniejącym środowiskiem.

Tu pojawiają się dwa podejścia. Pierwsze zakłada wdrożenie CRM jako osobnej warstwy sprzedażowej i równoległą pracę z ERP-em, nawet jeśli chwilowo oznacza to pewne dublowanie działań. Drugie podejście zakłada od razu projektowanie integracji w taki sposób, aby handlowcy od początku mieli maksymalnie prostą pracę i jak najmniej ręcznego przenoszenia danych.

Nie ma jednego uniwersalnego modelu. W niektórych organizacjach sensowniej jest zacząć od CRM-u i dopiero później integrować ERP. W innych bez integracji od początku nie da się przełamać oporu handlowców, którzy nie zaakceptują dodatkowych obowiązków. To jest już temat stricte wdrożeniowy i zależy bardziej od organizacji niż od samego systemu.

Koszty licencji i koszt całego projektu

Patrząc na same licencje, Zoho wypada znacznie korzystniej cenowo. Wspomniany model Zoho One daje dostęp do szerokiego ekosystemu aplikacji w cenie, która przy większej organizacji potrafi być bardzo atrakcyjna. To mocny argument, szczególnie dla firm wrażliwych budżetowo albo takich, które chcą budować szerokie środowisko narzędziowe w jednej platformie.

HubSpot do pewnego poziomu potrafi być cenowo zbliżony, ale jego reputacja w obszarze skalowania kosztów nie wzięła się znikąd. Gdy organizacja rośnie, potrzebuje bardziej zaawansowanych funkcji i wchodzi w wyższe plany, poziom kosztów potrafi wzrosnąć bardzo wyraźnie. Szczególnie odczuwalne jest to przy przejściu na Enterprise.

Dodatkowo cennik HubSpota nie zawsze jest intuicyjny. Wpływają na niego różne huby, poziomy, limity i zależności, przez co bez porządnej analizy organizacji łatwo źle oszacować ostateczny budżet. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że sam koszt licencji to tylko część obrazu. Równie ważny jest koszt wdrożenia, integracji, konfiguracji, raportowania i późniejszego utrzymania systemu.

Jeżeli więc firma porównuje wyłącznie cenę abonamentu, może dojść do błędnych wniosków. Czasem tańszy system będzie droższy w uruchomieniu, a droższy system okaże się tańszy w adopcji i w codziennym użyciu.

Raportowanie i analityka, czyli przewaga HubSpot w codziennej pracy managera

Na obu systemach można zrobić dużo, ale w obszarze raportowania HubSpot ma istotną przewagę w dostępności gotowych pulpitów i raportów. Manager lub bardziej techniczny użytkownik jest w stanie stosunkowo szybko skonfigurować dużą część analityki samodzielnie, korzystając z domyślnych mechanizmów i gotowych rozwiązań.

W Zoho analityka również może być bardzo zaawansowana, ale częściej wymaga udziału konsultanta. To ważna różnica, szczególnie w firmach, które chcą samodzielnie rozwijać środowisko raportowe bez każdorazowego angażowania zewnętrznego specjalisty.

Trzeba jednak pamiętać, że Zoho jako szerszy ekosystem może lepiej wspierać raportowanie całej organizacji, zwłaszcza jeśli firma rzeczywiście buduje na nim nie tylko CRM, ale też inne obszary biznesowe. Wtedy analityka może wykraczać daleko poza sprzedaż i marketing. HubSpot pozostaje natomiast bardzo mocny tam, gdzie jego naturalnym obszarem jest właśnie marketing, sprzedaż i obsługa klienta.

Co tak naprawdę decyduje o sukcesie wdrożenia

Na końcu i tak najważniejsze nie są tabelki z funkcjami. O sukcesie wdrożenia decydują ludzie, proces, dojrzałość organizacji i sposób zarządzania zmianą. Nawet najlepszy system nie pomoże, jeśli handlowcy nie chcą z niego korzystać, firma nie ma ustalonych rutyn, manager nie pracuje na wskaźnikach, a zarząd traktuje CRM tylko jako techniczny zakup.

Żeby wdrożenie miało sens, organizacja musi wiedzieć, co chce mierzyć, jak chce prowadzić sprzedaż, jak ma wyglądać współpraca marketingu ze sprzedażą, gdzie powstają wąskie gardła i które informacje naprawdę są potrzebne w codziennej pracy. Dopiero wtedy można wejść w logikę PDCA, czyli regularnego mierzenia, analizowania i poprawiania procesu.

W praktyce oznacza to, że wybór pomiędzy HubSpotem a Zoho powinien wynikać nie tylko z ceny i funkcji, ale z odpowiedzi na kilka prostych pytań. Czy firma potrzebuje szybkiego startu i prostszej adopcji? Czy prowadzi intensywny marketing i chce spiąć go blisko ze sprzedażą? Czy potrzebuje dużej personalizacji? Czy ma własne zasoby techniczne? Czy chce budować szeroki ekosystem operacyjny, czy raczej bardzo mocno uporządkować sprzedaż i marketing?

HubSpot czy Zoho, czyli dla kogo które rozwiązanie będzie lepsze

HubSpot będzie bardzo dobrym wyborem dla firm, które chcą szybko uporządkować sprzedaż i marketing, potrzebują intuicyjnego systemu, chcą lepiej połączyć działania reklamowe z CRM-em i zależy im na tym, aby zespół stosunkowo szybko zaczął realnie pracować na narzędziu. To również rozsądny kierunek dla organizacji, które nie chcą od początku wchodzić w bardzo złożoną konfigurację i wolą mocne domyślne środowisko, które można dalej rozwijać.

Zoho będzie bardzo dobrym wyborem tam, gdzie organizacja potrzebuje większej elastyczności, szerszego ekosystemu, większej personalizacji i ma gotowość na bardziej złożone wdrożenie. To także ciekawa opcja dla firm, które chcą patrzeć szerzej niż tylko na sam CRM i rozważają budowanie większej części organizacji w jednym środowisku.

Podsumowanie

HubSpot i Zoho to dwa bardzo mocne systemy, ale nie są dla wszystkich dokładnie tym samym. HubSpot wygrywa prostotą, UX-em, marketingiem, natywnymi integracjami reklamowymi i szybkością osiągnięcia pierwszych efektów. Zoho wygrywa zakresem ekosystemu, ceną licencji i możliwościami personalizacji.

Jeśli jednak spojrzeć na temat dojrzale, wybór nie powinien zaczynać się od pytania, który system ma więcej funkcji. Lepsze pytanie brzmi, który system lepiej pasuje do procesu sprzedaży, poziomu zaawansowania zespołu, architektury narzędziowej firmy i skali zmian, jakie organizacja jest w stanie realnie przeprowadzić.

Bo dobrze dobrany CRM nie jest po prostu kolejnym programem w firmie. Jest narzędziem do zarządzania wynikiem, kontroli procesu i budowania przewidywalnej sprzedaży.

Jeżeli chcesz, mogę od razu przerobić ten tekst na wersję bardziej blogową z mocniejszym wstępem, śródtytułami pod frazy typu „HubSpot vs Zoho”, „wdrożenie HubSpot” i „Zoho CRM czy HubSpot”, ale nadal napisaną naturalnie, bez sztucznego upychania słów.

Mogą Cię zainteresować

Spis treści